|
[Księga gości]
2010 lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2009 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2008 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec
Misia PB
Gabi PB
Ilonka PB
Olka PB
talk.pl
|
|
Link :: 02.10.2005 :: 21:50 Hejka!
Dziś wróciłyśmy ze złazu hufca, który organizowała nasza drużyna (trasa harcerska). Spotkałyśmy wiele znajomków (Westalki, Ja - 88TDH, 87TDH, 124TDH). Po przyjeździe zostaliśmy przydzieleni do klas: my miałyśmy klasę nr 45 i miałyśmy chyba najmniej osób w klasie Ola, dh. Madzia i ja poszłyśmy na punkty. Dostałyśmy zadanie, zagadkę oraz punkciki dla patrolów. Ja grałam z patrolami w kółko i krzyżyk na pięć i przy okazji dostałam nową ksywkę dh. Krzyżyk . Później było świeczkowisko i nocny alarm. Nie poszłam na niego, bo mi nie pozwolili:p Poszły tylko: Majta, nasza dh. podzastępowa i Daria. Od nich dowiedziałam się, że były świetlikami i biegały po lesie, a patrole musiały je łapać. Następnego dnia poszliśmy do lasu i siedzielismy znów na punktach. Ja siedziałam z Majtą i Wiolką, ale blisko nas były także: Kaja i Agatka oraz Emu i Daria. Na naszym punkcie trzeba było przewrócić Wiole i ze mną albo z Majta była wojna na poduszki z zawiązanymi oczami gdy już wszystkie patrole do nas przyszły poszłyśmy do Emu na punkt. Byli tam też dh. Tomasz , dh. Śliwa, Ariel i Kozak. Przywiązali linę do drzew i bujali się na niej, póżniej zrobiły się dwie huśtawki i się kopali podczas bujania. Później złamała się gałąź, ale im to nie przeszkadzało. Dopiero, kiedy gałąź spadła, zebraliśmy się wszyscy i wróciliśmy do szkoły.
Na obiad była grochówa, a po południu gra wojenna. My byliśmy Niemcami inne patrole Polakami i my musieliśmy ich łapać za okup. Chyba tak to było - ja takich gier nigdy nie kojarzę Wieczorem świeczkowisko i spanie.
Następnego dnia pakowaliśmy się i sprzątaliśmy nasze klasy i całą resztę. Później apel, na którym zostały rozdane nagrody.
I do domu
Taki właśnie był nasz złaz
Może jutro albo kiedy indziej dodam nową notkę.
Na dziś kończę, bo muszę odespać
Nabazgrała Michasia Komentuj(7)
|